Książki, książki dla kobiet

Ciche bohaterki. „Wojenne siostry” Agaty Puścikowskiej

II wojna światowa, choć powiedziano o niej już tak wiele, nadal ma wiele białych plam i niezapisanych kart. Sporo wiadomo o historiach mieszkańców gett, powstańców, o przebiegu samej wojny i powstań, ale pewne sfery okupacyjnej rzeczywistości wciąż owiane są mgłą zapomnienia albo zmową milczenia. Jedną z takich sfer stara się odkryć dla nas w swojej najnowszej książce pt. „Wojenne siostry” Agata Puścikowska. I nie chodzi tutaj o historię rodzonych sióstr, które żyły podczas wojny. Autorka opowiada o siostrach zakonnych, które – często narażając własne życie lub zdrowie – ratowały ludzi bez względu na ich pochodzenie, wiek, status społeczny. 

Śledztwo

Praca nad książką z pewnością musiała przypominać pracę detektywa. Życie sióstr zakonnych, zamkniętych za murami zakonów, owiane jest aurą tajemniczości. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że te skromne, pokorne, funkcjonujące pod przyjętymi podczas święceń imionami kobiety, dodatkowo jeszcze ukrywają swoją konspiracyjną działalność, mamy piękne życiorysy, ale prawie anonimowe, nie do odtworzenia. By dotrzeć do personaliów bohaterek i szczegółów ich pracy, należało wykazać się ogromną determinacją. Ale cel został osiągnięty. W książce „Wojenne siostry” przedstawione zostały historie sióstr, których heroizm nie ustępuje w niczym bohaterstwu żołnierzy czy cywilów ginących na barykadach. Wielu wojennych biografii nie da się jednak odtworzyć już nigdy.

Bohaterki

Jedną z bohaterek książki jest siostra Matylda Getter, która w Warszawie zajmowała się ratowaniem Żydów. Udało jej się pomóc ponad 700 osobom, w tym dzieciom pochodzenia żydowskiego. Siostra Izabela była wykształconą erudytką, znała kilka języków, przez całą wojnę zajmowała się konspiracją. Pod koniec okupacji ucieka z klasztoru, ale wpada w ręce UB. Mimo okrutnych tortur, nikogo nie wydaje. Siostra Adelgund Tumińska za pomoc nastoletnim dziewczętom płaci najwyższą cenę – zostaje za karę zgwałcona i bestialsko zamordowana przez niemieckich żołnierzy.

Silna płeć

Choć książka bywa miejscami okrutna, to trzeba pamiętać, że jej fabułę stworzyło – niestety – samo życie. Takich wojennych tajemnic jest z pewnością jeszcze sporo do odkrycia. Agacie Puścikowskiej należą się słowa uznania za ten trudny reportaż, który otwiera oczy na nieznane i niewygodne opowieści, o których pamięć powinna być wciąż żywa. To świadectwo jest niezwykle cenne również dlatego, że zwraca uwagę na działalność kobiet w okresie okupacji, często niedocenianą, bo mało spektakularną – bez broni, rozlewu krwi i wielkich, głośnych słów. „Wojenne siostry” pokazują, że cisza i pokora przynoszą równie pozytywne skutki, co walka, a skala poświęcenia jest taka sama. Pamiętajmy.