Książki, książki dla kobiet

Odważne kobiety

 Dzisiaj nikogo nie dziwi fakt, że kobiety są odważne i w swoich postępowaniach są w stanie przebić uczynki niejednego mężczyzny. Dzisiaj można powiedzieć, że kobiety traktowane są na równi i razem z innymi mężczyznami mogą zdobywać wysokie stanowiska w korporacjach, przemierzać świat, a nie siedzieć tylko w domu i pilnować dzieci. Kiedyś jednak tak nie było. Nasze babki, prababki miały z góry przypisaną rolę do domu. Jak się jednak okazuje były wśród nich takie kobiety, które postanowiły udowodnić, że są w stanie zrobić tyle samo albo nawet i więcej niż mężczyźni. O tym właśnie traktuje fascynująca książka „Poławiaczki pereł. Pierwsze Polki na krańcach świata” autorstwa Uli Ryciak.

Na koniec świata

Obecnie podróżowanie nie stanowi większego problemu. Teraz wystarczy wsiąść w samochód, pociąg lub nawet samolot i można dotrzeć w dowolny zakątek świata, nawet ten bardzo odległy. I tak właśnie zrobiła autorka książki – Ula Ryciak, która ruszyła tropem innych, bardzo sławnych Polek. To właśnie one są bohaterkami tej książki. Pomimo tego, że nie były mężczyznami, zbuntowały się i ruszyły daleko przed siebie, aby udowodnić sobie oraz innym, iż one również potrafią. Może nudziły się w swoich domach? Może brakowało im jakichś ekscytujących przeżyć? W końcu pilnowanie domu, dzieci oraz ugotowanego obiadu nie ma w sobie żadnego dreszczyku emocji. W każdym razie Polki postanowiły podążyć za swoimi marzeniami. Pakowały walizki i dosłownie zmierzały na koniec świata, aby dotrzeć tam, gdzie rzadko docierała stopa…jakiegokolwiek mężczyzny.

Słynne Polki

Poławiaczki pereł. Pierwsze Polki na krańcach świata Uli Ryciak to opowieść o Mari Czaplickiej pragnącej zostać słynnym antropologiem, tak samo jak Bronisław Malinowski. Aby tego dokonać udała się ona na wyprawę na Syberię, gdzie panował okropny mróz. Jednak Maria nie poddała się i wytrwale badała zwyczaje szamanów. Kolejną sławną Polką była Michalina Isaakowa, która zasłynęła z poławiania motyli. Samotnie wędrowała przez Amerykę Południową, aby na końcu zamieszkać przed dwa lata razem z Indianami. Po czym…znikła w bardzo tajemniczych okolicznościach. Jadwiga Toeplitz-Mrozowska, która przed wojną zasłynęła z pięknego śpiewu, rozpoczęła podróż po norweskich Lofotach i Bliskim Wschodzie. Dzięki temu mogła zająć się sporządzeniem map oraz wytyczaniem nowych szlaków. To ona również samotnie dotarła do Tybetu, co jak na tamte czasy było naprawdę sporym osiągnięciem. Tak, książka naprawdę udowadnia, że jest warta swojej ceny. Koniecznie należy po nią sięgnąć, jeżeli ktoś narzeka na nudę w swoim życiu.

 

Książki, książki dla kobiet

Ciche bohaterki. „Wojenne siostry” Agaty Puścikowskiej

II wojna światowa, choć powiedziano o niej już tak wiele, nadal ma wiele białych plam i niezapisanych kart. Sporo wiadomo o historiach mieszkańców gett, powstańców, o przebiegu samej wojny i powstań, ale pewne sfery okupacyjnej rzeczywistości wciąż owiane są mgłą zapomnienia albo zmową milczenia. Jedną z takich sfer stara się odkryć dla nas w swojej najnowszej książce pt. „Wojenne siostry” Agata Puścikowska. I nie chodzi tutaj o historię rodzonych sióstr, które żyły podczas wojny. Autorka opowiada o siostrach zakonnych, które – często narażając własne życie lub zdrowie – ratowały ludzi bez względu na ich pochodzenie, wiek, status społeczny. 

Śledztwo

Praca nad książką z pewnością musiała przypominać pracę detektywa. Życie sióstr zakonnych, zamkniętych za murami zakonów, owiane jest aurą tajemniczości. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że te skromne, pokorne, funkcjonujące pod przyjętymi podczas święceń imionami kobiety, dodatkowo jeszcze ukrywają swoją konspiracyjną działalność, mamy piękne życiorysy, ale prawie anonimowe, nie do odtworzenia. By dotrzeć do personaliów bohaterek i szczegółów ich pracy, należało wykazać się ogromną determinacją. Ale cel został osiągnięty. W książce „Wojenne siostry” przedstawione zostały historie sióstr, których heroizm nie ustępuje w niczym bohaterstwu żołnierzy czy cywilów ginących na barykadach. Wielu wojennych biografii nie da się jednak odtworzyć już nigdy.

Bohaterki

Jedną z bohaterek książki jest siostra Matylda Getter, która w Warszawie zajmowała się ratowaniem Żydów. Udało jej się pomóc ponad 700 osobom, w tym dzieciom pochodzenia żydowskiego. Siostra Izabela była wykształconą erudytką, znała kilka języków, przez całą wojnę zajmowała się konspiracją. Pod koniec okupacji ucieka z klasztoru, ale wpada w ręce UB. Mimo okrutnych tortur, nikogo nie wydaje. Siostra Adelgund Tumińska za pomoc nastoletnim dziewczętom płaci najwyższą cenę – zostaje za karę zgwałcona i bestialsko zamordowana przez niemieckich żołnierzy.

Silna płeć

Choć książka bywa miejscami okrutna, to trzeba pamiętać, że jej fabułę stworzyło – niestety – samo życie. Takich wojennych tajemnic jest z pewnością jeszcze sporo do odkrycia. Agacie Puścikowskiej należą się słowa uznania za ten trudny reportaż, który otwiera oczy na nieznane i niewygodne opowieści, o których pamięć powinna być wciąż żywa. To świadectwo jest niezwykle cenne również dlatego, że zwraca uwagę na działalność kobiet w okresie okupacji, często niedocenianą, bo mało spektakularną – bez broni, rozlewu krwi i wielkich, głośnych słów. „Wojenne siostry” pokazują, że cisza i pokora przynoszą równie pozytywne skutki, co walka, a skala poświęcenia jest taka sama. Pamiętajmy.  

Książki, książki dla kobiet

Niezwykły romans między studentką a wykładowca czyli „Hope again. Tom 4”.

 Seria Mony Kasten to jedna z niewielu tego typu cykli, które czytam regularnie i które w żaden sposób mnie nie nudzą. Hope again. 4 Tomto książka, po którą sięgnęłam ostatnio, i nie ma co ukrywać, zachwyciła mnie i wciągnęła bez reszty. W tej części, tak jak w poprzednich, nie mogło obyć się bez trudnej miłości, jaka przydarzyła się głównej bohaterce. 

Romans wykładowcy i studentki – czy to jest bezpieczne? 

Główną bohaterką książki jest Everly Penn, która studiuje literaturę na uniwersytecie. Ma ona za sobą dość trudną przeszłość, różnego rodzaju problemy, rozstanie rodziców. Nie potrafi zapomnieć o przeszłości, jest osobą skrytą, trzyma wszystkich na dystans, a już szczególnie mężczyzn. Nie chce angażować się w żadne romanse. Skąd to znamy? To częsta sytuacja. Kiedy nie chcemy nikogo poznać, to właśnie wtedy w naszym życiu pojawia się właśnie ten mężczyzna. Wszystko zaczyna się niewinnie. Everly często rozmawia i zwierza się ze swoich problemów swojemu wykładowcy. To z pewnością ich do siebie zbliża. Między Everly a Nolanem powoli zaczynają się zacierać różnego rodzaju granice, a stąd już o krok do kłopotów.  Wątek miłosny w tej powieści opiera się na znanym schemacie romansu między wykładowcą a uczennicą. Jednak nie daje nam niczego nowego, powiela ten schemat, który spotykamy w innych książkach. Książka mimo to zaciekawia, a dzieje się tak dzięki tym emocjom, jakie targają Everly i Nolanem. Normalnie romans, jaki zaprezentowany jest nam w tej książce, mógłby mi przeszkadzać, to tutaj jest on na tyle subtelnie przedstawiony, że w żadnym wypadku nie razi. To wszystko dzięki dobremu stylowi autorki.

 Po co była ta miłość? 

Książka napisana jest niezwykle ciekawie, w lekkim stylu, który jednocześnie jest bardzo emocjonalny i pokazuje bardzo wyraziście wszystkie emocje, jakie przeżywają bohaterowie tej powieści. Choć fabuła jest dość schematyczna i jesteśmy w stanie przewidzieć, co dokładnie wydarzy się dalej, to właśnie pokazanie emocji pozwala nam wciągnąć się w prezentowaną historię. 

Czwarta część serii „Hope again” wydaje się bardziej dojrzalsza niż te poprzednie. Co więcej, zmusza do refleksji nie tylko nad życiem bohaterów książki, ale przede wszystkim każe zastanowić się nam nad naszym życiem. Książkę czyta się dobrze i dość szybko. Jeden czy dwa wolne wieczory i cała historia jest przez nas niemal połykana. W książce jest wiele różnych wątków, od radości do smutku. Czytelnik utożsamia się z główną bohaterką, kibicuje jej, współczuje, cieszy się z nią czy też płaczę. To właśnie po to była ta miłość, po to, abyśmy mogli razem z nią przeżywać to wszystko.